Mity i fakty dietetyczne

część 1. 

Zajmując się dietetyką już 5 lat, często słyszałam różnego rodzaju przekonania na temat diety, które w rzeczywistości nie są prawdziwe. W internecie można znaleźć dużo tego typu informacji od osób, które nie są dietetykami, przeczytali jedną książkę, coś usłyszeli w telewizji i chcą uczyć innych. Następnie ktoś inny to przeczyta, usłyszy coś w radiu, a przy powtarzaniu coś mu się pomyli. Myślę, że właśnie tak powstają mity żywieniowe. Często biorą się one z niewłaściwej interpretacji badań naukowych albo opieraniu się na starych, nieaktualnych lub nieprofesjonalnych badaniach. Ale czym właściwie są mity? 

Mity kojarzą się wielu ludziom z lekcją polskiego w gimnazjum, gdzie omawiano starożytne historie pełne bogów, baśniowych stworów, intryg i miłości. We współczesnym świecie wyrażenie “mit” przeszło jednak do potocznego słownictwa i oznacza fałszywe mniemanie o kimś lub o czymś uznawane bez dowodu”, czyli po prostu coś nieprawdziwego

Przeciwieństwem mitów są natomiast fakty, czyli prawdziwe, potwierdzone, rzetelne informacje, którym można ufać i się na ich opierać. 

Czy mity są prawdziwe? 

Jak sama nazwa wskazuje – nie. Jednak często zdarza się, że granica między mitami, a faktami się zaciera. Każdy mit musi mieć gdzieś swój początek, od czegoś się zacząć. Niektórzy twierdzą, że w każdym micie jest odrobina prawdy. Czy tak faktycznie jest? Przekonajmy się! Przedstawiam 5 mitów (/faktów) żywieniowych, które podsunęła mi moja społeczność na instagramie. 

1. Nie wolno łączyć ogórka z pomidorem.

W tym akurat jest sporo prawdy, ponieważ połączenie tych dwóch warzyw jest niekorzystne. Zawarty w ogórku enzym askorbinaza utlenia zawartą w pomidorze witaminę C. Przez to znacznie ograniczamy przyswajalność witaminy C z takiego posiłku. 

ALE…

Po 1. można to łatwo zneutralizować dodatkiem soku z cytryny, który z kolei zwiększa przyswajalność witaminy C.

Po 2. pomidor nie jest jedynym źródłem witaminy C, której niedobory w populacji osób zdrowych są rzadkie, a głęboki niedobór (szkorbut) już praktycznie nie występuje. Jeśli nasza dieta jest bogata w kolorowe warzywa i owoce to nie powinniśmy się martwić tym połączeniem.

2. Woda z cytryną spala tłuszcz.

Tutaj akurat nie ma ziarnka prawdy! Jedyne co pomaga zmniejszyć ilość tłuszczu w naszym organizmie jest rozsądny deficyt kaloryczny. Nic innego typu spalacze tłuszczu, odchudzające herbatki, jakieś pasy spalające – nie działa! Jest to jedynie chwyt marketingowy, dla leniwych i nieświadomych ludzi. 

ALE…

Podczas odchudzania (i generalnie zawsze) warto dbać o odpowiednie nawodnienie. Dodatek cytryny do wody nie jest magicznym sposobem na tłuszcz, ale może być pomocny jeśli ktoś ma problem z piciem odpowiedniej ilości wody. Czasem ludziom “nie wchodzi”, nie smakuje zwykła woda, a dodatek cytryny nadaje kwaskowaty i orzeźwiający smak. Picie wody z cytryną (tak jak i samej wody) jest więc bardzo korzystne dla organizmu. A picie szklanki wody (z cytryną) na rozpoczęcie dnia to bardzo dobry i zdrowy nawyk. 

3. Żółty ser "bez laktozy".

Jest to nie tyle mit, o ile bardzo chwytliwe marketingowe posunięcie. Czemu? Otóż o ile w mleku i serach twarogowych jest spora ilość laktozy, a tyle w produktach fermentowanych już znacznie mniejsza, a w twardych serach żółtych minimalna, praktycznie zerowa. Dlatego jeśli na serze żółtym widnieje napis “bez laktozy” oznacza, że producent chce wykorzystać niewiedzę konsumentów. Co – zbaczając z tematu – jest zabronione przez prawo konsumenckie i uważane za wprowadzenie w błąd. Umieszczając taki napis “bez laktozy” na produkcie, który z natury nie ma laktozy, może sugerować, że inne produkty tą laktozę zawierają. 

4. Nie można jeść po 18.

Tutaj także nie mam pojęcia skąd wzięło się takie przekonanie. Jedyne co przychodzi mi do głowy to być może kiedyś ludzie wcześniej chodzili spać, a skoro nie poleca się jedzenia przed snem – godzina 18.00 stała się taką magiczną granicą. Jest to oczywiście nieprawda. W ciągu dnia najważniejsza jest ilość i jakość spożywanych pokarmów, a nie ilość i godziny posiłków. Jeśli w twoim planie dnia kolacja wypada o 20.00 – nie ma sprawy. Zjedz o 20.00. 

ALE…

Poleca się aby ostatni posiłek jedzony był około 2 h przed snem. Nie jest to zasada nie do złamania, jednak faktycznie wpływa pozytywnie na jakość snu. W czasie snu dodatkowo procesy trawienia zwalniają, więc aby pokarm dobrze się trawił można zwrócić uwagę, aby kolacje jeść około 2 h przed snem. 

5. Ziemniaki tuczą.

To chyba twierdzenie przeciwników węglowodanów! Bardzo nie lubię tego przekonania, ponieważ, jest bardzo częste, a  ziemniaki są świetne, szczególnie podczas odchudzania. Mają znacznie mniej kalorii w takiej samej porcji jak inne popularne źródła węglowodanów złożonych.  

100 g ziemniaków ma ok 79 kcal. 

100 g makaronu pszennego to ok 351 kcal. 

100 g ryżu to również ok 351 kcal. 

Będą więc na deficycie kalorycznym ziemniaki są świetnym rozwiązaniem, ponieważ można ich zjeść dużo więcej, dają uczucie sytości i mają wysoką wartość odżywczą. Są bogate w witaminę C, witaminy z grupy B, potasu i innych. Tak jak wszystkie warzywa, ziemniaki działają alkalizująco na organizm. 

Warto także dodać, że nie istnieje żaden produkt, który tuczy. Tak jak jedyny sposób na odchudzanie to deficyt kaloryczny, tak samo jedyny sposób na tycie to nadwyżka kaloryczna

 

Jakie mity/fakty dietetyczne mam poruszyć następnym razem?

Źródła: 

  1. Normy Żywienia dla populacji Polski, Instytut Żywności i Żywienia. 
  2. B. Frączak, J. Krzywański, H. Krysztofiak, “Dietetyka sportowa”, PZWL Wydawnictwo Lekarskie, 2019 
  3. https://dietetycy.org.pl/20-faktow-mitow-zywieniowych/